Niestety na zewnątrz oprócz nieprzewidywalnych warunków pogodowych na nasze podopieczne czyha coś znacznie gorszego, mianowicie dzikie zwierzęta.
Pół biedy kiedy roślinki rosną nam pod domem i są np. ogrodzone, wtedy sarna, dzik czy łoś raczej im nie zagrażają, ale niekiedy uprawa wymaga miejsca bardziej dzikiego i wtedy płoty ani żadne ogrodzenia nie wchodzą w grę, a dziczyzna niestety lubi sobie skubnąć co nieco z naszej uprawy lub urządzić w niej legowisko.
Na szczęście są odpowiednie środki, które skutecznie potrafią ochronić nasze poletko przed różnego rodzaju zagrożeniami, od robactwa zaczynając, na łosiach kończąc.
Przed insektami bardzo skutecznie chronią CannaCure oraz SB Plant Invigorator & Bug Killer, są to organiczne środki, które poprzez fizyczne działanie likwidują takie robale jak mszyce, przędziorki, wciorniastki, tarczniki, czerwce mączyste i owady z rodziny mączlikowatych. Ulegają one całkowitej biodegradacji, a do tego są swoistym stymulatorem polepszającym dynamikę wzrostu rośliny oraz barwę jej liści. Najlepiej się spisują stosowane profilaktycznie przez całe życie rośliny. Po prostu nie wpuszczają na nią owadów.
Kolejny preparat to specjalista do walki z przędziorkami, jeśli te małe pajączki pojawiły się w naszym ogrodzie, to nic dobrego z tego nie będzie, chyba że zastosujemy Spidermite Control. Tworzy on na liściach ultracienką, oleistą warstwę ograniczającą dostęp tlenu tym małym szkodnikom. Całkowicie bezpieczny dla ludzi i dla roślin. Dla przędziorków nie za bardzo :D
Produkty firmy Neudorf też radzą sobie z najczęściej trapiącymi nas insektami, można tu stosować płyny owadobójcze gdy problem już istnieje lub próbować mu zapobiegać ustawiając pułapki owadobójcze, które zwabiają różne latające gadziny, łapiąc je i nie pozwalając na złożenie jaj i zniszczenie rośliny.
Czas teraz na te większe szkodniki, mowa tu o sarnach, jeleniach, dzikach, kunach, lisach, bobrach i całym szeregu dzikiego ptactwa. Jak uchronić nasze kwiatki przed taką ofensywą?
Nie od dziś wiadomo, że dzika zwierzyna najbardziej boi się człowieka i gdy tylko go usłyszy w pobliżu lub poczuję jego zapach, czmycha czym prędzej w gęstą knieję. Bazując na tym doświadczeniu pewna niemiecka firma Kieferle, stworzyła preparat o nazwie Hukinol. Zawarty w Hukinolu koncentrat ludzkiego potu pozwala na znaczne zmniejszenie szkód łowieckich wyrządzanych na polach i łąkach przez dziki czy zwierzynę płową. Odstrasza je. Jeśli nie chcesz, aby Twoje rośliny uprawiane na zewnątrz (outdoor) stały się karmą dla dzików, jeleni czy saren, koniecznie zaopatrz się w ten repelent. Śmierdzi jak sto diabłów no ale czego się nie robi dla naszych podopiecznych. Całkowicie bezpieczny dla zwierząt i roślin, można go stosować przy uprawach ekologicznych.
Podobnym preparatem jest Antii-Bissan, sprzedawany jest w formie koncetratu, który zawiera czynne substancje zapachowe działające na układ nerwowy zwierząt. Silnie skoncentrowana forma geraniolu drażni nozdrza zwierząt, które wyczuwając silną woń, reaguje ucieczką. Nie należy jednak bać się o ewentualne wyrządzenie krzywdy odstraszanym zwierzętom, Antii-Bissan jest bowiem produktem nietoksycznym. Produkt ten nie ma również negatywnego działania na glebę i rośliny. Skutecznie odstraszysz przy jego pomocy: dziki, lisy, kuny, nornice, krety, zwierzynę płową, a nawet ślimaki i drapieżne ptactwo.


